Plakaty jakie SLD ma zamiar wykorzystać w kampanii wyborczej, od samego początku budzą kontrowersje. Głównie za sprawą satyry jaką posłużyli się projektanci.
Kiedy PiS przed kilkoma tygodniami zaprezentowało plakaty wyborcze, wzbudziły one zainteresowanie zarówno publicystów jak i wyborców. Głównie za sprawą jednego, niespotykanego do tej pory chwytu – na plakatach nie zaprezentowano Polityków, a obywateli IV RP. Co wzbudziło jeszcze większe zainteresowanie, przedstawione na plakatach osoby były odwrócone tyłem do odbiorcy.

SLD podchwyciło pomysł PiS i również zrezygnowało z publikowania twarzy polityków. Nikogo nie powinna chyba dziwić tego rodzaju kampania. W wyborach samorządowych nie miałoby sensu prezentowanie całej Polsce twarzy kandydata Iksińskiego, skoro kandyduje on tylko w jednym okręgu. Zamiast tego centralne oddziały PR postanowiły pracować nad wizerunkiem samych Partii, by ten z kolei pomógł poszczególnym kandydatom osiągnąć zwycięstwo. Ci zaś z pewnością zaprezentują swoje twarze lokalnemu wyborcy.
Obie kampanie startują zatem z podobnej sytuacji wyjściowej. Każda z nich obiera jednak inny kurs.
Kampania PiS jest kampanią partii rządzącej. Jako taka PiS pragnie pokazać powagę jaka przystoi rządzącym. Widać, że strategom PiSu zależy na zaprezentowaniu troski partii o przyszłość obywateli. To dlatego obywatele IV RP spoglądają w stronę horyzontu. Plakaty są spokojne, sytuacje codzienne, prezentują świat taki, jaki wyborcy chcieliby zobaczyć – normalny.
Niestety, owa wizja normalności zaprezentowana na plakatach, nie zawsze pokrywa się z wizerunkiem rządu w mediach. Ostatnio nawet pokrywa się rzadko.
W ten rozdźwięk między rzeczywistością, a jej wizją na plakacie wbija szpilę seria plakatów SLD. Wykorzystując satyrę, z którą tak źle radzą sobie bracia Kaczyńscy, próbuje ośmieszyć koalicjantów. Przenosi wyborcę w świat folwarku zwierzęcego i fraszki, i w tej konwencji próbuje odciąć się od PiS. Plakat w odróżnieniu od nieco patetycznego plakatu PiS jest lekki i przyjemny. Symbole jakie prezentują przedstawione zwierzęta glęboko zakorzenione w polskiej kulturze. Jednocześnie SLD udaje się wyrwać na moment z medialnej izolatki i znów zabrzmieć na polskiej scenie politycznej. A z tym SLD miało w przeciągu ostatnich miesięcy problemy.
[Przeczytaj też ten wpis: Spot wyborczy lewicy i demokratów oraz nowy plakat SLD (dodane: 05.09.06)]


