Archiwum z wrzesień, 2006

h1

Spot wyborczy lewicy i demokratów oraz nowy plakat SLD

wrzesień 5, 2006

Po napisaniu poprzedniego wpisu, postanowiłem sprawdzić jak do kwestii klipów podchodzi SLD. Pamiętam bowiem, że kilka miesięcy temu, kiedy wypuścili filmik krytykujący PiS miałem ogromne problemy ze znaleźieniem go na ich stronie. Nawet nie pamiętam czy go w końcu znalazłem. Krótko mówiąc szukałem pretekstu, by wyżyć sie na SLD.

Po wejściu na stronę partii od razu znalazłem znajdujący się w centrum poprzecznego paska link “pliki video”. Kliknąłem więc i szczęka mi opadła. Dział był aktualny! Są tam trzy filmiki:

- najnowszy spot dotyczący wspólnych inicjatyw polskiej lewicy i demokratów

- nieco starszy film pt. “Łże-politycy PiS”

- film pt. “centralne biuro antykorupcyjne”

Podoba mi się, że filmiki znajdują się tam gdzie można się ich spodziewać, a nie są ukryte w “aktualnościach”, które i tak za dwa dni znikną.
Na stronie głównej jest też obrazek przedstawiający jeden z plakatów wyborczych jakie omawiałem w moim pierwszym wpisie. Po kliknięciu możemy zobaczyć wszystkie znane oraz jeden nowy plakat:

Pracowici
W sumie wizyta na stronie mnie zaskoczyła. Jeszcze rok temu uznałbym strone SLD za najgorszą stronę partii politycznej w polsce. Najwyraźniej czas spędzony w ławach opozycji nie został całkowicie strawiony.

h1

Spot wyborczy Platformy Obywatelskiej

wrzesień 5, 2006

Kilka dni temu PO wyemitowała swój nowy klip wyborczy. Od początku znalazł sie on w centrum uwagi, głównie dlatego, że jest on kopią wyborczego klipu Georgea W. Busha z wyborów prezydenckich. Plagiat ten zaskoczyłwiele osób, zwłaszcza po tym, jak w ubiegłym roku PO krytykowała PiS za skopiowanie Klipu wyborczegi Reagana.Zaintrygowało mnie to wszystko i postanowiłem zobaczyc klip Platformy. Weszłem więc na jej stronę (włączywszy uprzednio wtyczki, jave itd.) i zacząłem szukać klipu. Po kilku klikach w dziale Multimedia/Wideoklipy znalazłem kilka klipów. Niestety, tytuł “Spoty wyborcze Platformy Obywatelskiej” okazał się mylący. Na stronie znajdują sie tylko wideoklipy wyborcze Donalda Tuska z kampanii prezydenckiej. Do tego nie są one opisane i nie wiadomo co się w nich znajduje. Zaczynam mieć wątpliwości czy jest to witryna partii, czy jej lidera.

Już miałem zacząć szukać w innych źródłach, ale postanowiłem dać PO jeszcze jedną szansę. Otwarłem więc Stronę główna ich witryny. W dziale “Aktualności” znalazłem w końcu spot. Przeoczyłem go za pierwszym razem, bo cały wpis odnosi się do jakiejś kampanii pod nic mi nie mówiącym tytułem “Razem”. Nie interesowały mnie kampanie, ani aktualności. Wchodząc na stronę miałem jasno określony cel: znaleźć klip wyborczy. Dlatego, nauczony doświadczeniem, nie czytałem każdego tekstu na stronie, tylko udałem się od razu do działu media. Proponuję zatem PO zamieścić jej nowy klip rownież w dziale Multimedia/Wideoklipy.

A tutaj wspomniany klip PO:

h1

Cztery oblicza witryny PO, przy dwóch ustawieniach przeglądarki

wrzesień 1, 2006

Na przykładzie strony Platformy Obywatelskiej pokażę wam co może stać się ze strona, gdy użyjemy w niej interaktywnych elementów zapominajac o użytkownikach, ktorzy je po prostu wyłączają.

Oglądałem stronę przeglądarką Opera 9.00 stosując dwie różne konfiguracje. W konfiguracji pierwszej, mojej standardowej [uzbrojonej] wyłączyłem obsługę nastepujących elementów: java, java skrypt, wtyczki, animacja GIFow. W konfiguracji drugiej, właczyłem ich obsługę. W obydwu przypadkach wyłączyłem obsługę ciasteczek. Konfigurację okrojoną nazwałem standardową i pierwszą, ponieważ jak napisałem w poprzednim wątku, taką praktykę wymuszają na użytkowniku niektórzy ludzie od marketingu.

Oto jak strona wyglada, kiedy wchodze na nia w Konfiguracji I:

Platforma w wersji bez Plug-inowKonfiguracja I

Po włączeniu Konfiguracji II strona załadowała się poprawnie:

Z plug inamiKonfiguracja II

Tu wszystko wygląda jak zaplanowano. Pasek poziomy, ładnie kryje się za plecami pana Tuska, który swoimi dłońmi, niczym po kursie mowy ciała, informuje nas o swojej otwartości. Ładnie to wygląda, choć przez to strona wygląda jak strona kandydatana prezydenta Donalda Tuska, a nie jak strona partii. Na pasku widzimy postacie szczęśliwych wyborców oraz linki do: strony startowej, mapy serwisu, kontaktu i wersji anglojęzycznej. W wersji bez dodatków te elementy paska znikają.

Sprawdziłem od razu link do wersji anglojęzycznej i zauważyłem, że tu, mimo włączonych dodatków pan Tusk zniknął od pępka w dół. Na kilku innych podstronach pan Tusk w dalszym ciągu spoglądał na mnie od pępka w górę. Nie wygląda to nawet najgorzej, ale nie jest to moim zdaniem konieczne.

Podstrony z wtyczkamiKonfiguracja II – podstrony

Postanowiłem więc przeprowadzić eksperyment i jeszcze raz przeszedłem do konfiguracji I i odświerzyłem stronę:

Podstrony bez wtyczekKonfiguracja I – podstrony

Jest najgorzej. Nie dość bowiem, że ramka z tekstem ucina nogi, to jeszcze poprzeczny pasek pozbawia głowę pana Tuska reszty szanowanego ciała. Głowa wygląda, jakby ktoś złośliwy położył ją na pasku. Tak zresztą wyglądają wszystkie podstrony witryny oglądane w konfiguracji I.

Mam nadzieję że projektantom strony uda się znaleźć rozwiązanie tego problemu, czekam na aktualizację.

h1

Moja wojna z java, java script, flash i innymi plug-inami

wrzesień 1, 2006

Kilka lat temu, po wejściu na stronę onet.pl przed oczami pojawił mi się ruchomy obrazek, zachecający mnie do wzięcia udziału w jakimś konkursie. Trochę mnie to poirytowało, bo nie po to wchodziłem na ten portal. Kilka dni poźniej zostałem poirytowany jeszcze bardziej. A to za sprawą PAPu, czyli Polskiej Agencji Prasowej. Po wejściu na ich stronę, widok zasłoniła mi reklama jakiegoś… za przeproszeniem badziewia. Reklama zajęła cały ekran, nie dało jej sie wyłaczyc. W ostateczności wcisnąłem alt+ctr+del i wyłączylem Internet-explorera. Po czym napisałem do papu list oświadczajacy, ze przestanę czytać ich serwis, jeżeli beda mnie tak traktowac. Odpowiedzi nie otrzymałem do dziś.

Tak rozpoczeła sie wojna jaką prywatnie, w domowych pieleszach i bez krzywdy dla postronnych, prowadzę z ludzmi od marketingu. Ja instaluję coraz to nowsze przeglądarki, z coraz to wieksza iloscia funkcji możliwych do wyłączenia, a oni wymyślają sposoby i sztuczki, by zmusić mnie do rezygnacji i akceptacji bombardowania szamponami. Z reguly ja wygrywam, a moj internet jest nudny, bez ryczacego King-Konga. Ale od czasu do czasu zdarza sie i tak, że chcę wejść na jakąś stronę i skorzystać z jakiegoś tam flasha czy java scripta. Jeżeli wiem, że warto sie pofatygowac, włączam przeglądarkę B, albo daną stronę opuszczam. Bo przecież nikt mnie nie zmusi, bym ogladal jego strone. Chyba że ja sam, a ja się opieram.

Na pewno nie zmusi mnie do tego partia polityczna (chyba że będę akurat pisał bloga o jej stronie) i kiedy używajac swojej „uzbrojonej“ przeglądarki nie bedę mogł skorzystać z partyjnej witryny… wyjdę bezgłośnie. Na King Konga te w końcu nie poszedłem.

W najbliższych tekstach pokażę wam jak wygladają krajowe i zagraniczne witryny partii politycznych, jezeli uzyje sie do tego celu roznych przegladarek. Sam jestem ciekaw co z tego wyniknie.

A póki co, zobaczcie co czeka was w przyszłości. Mnie nie, bo mój telewizor… wyszedł na długi spacer.